Kultura śmierci vs. życie

Obudź swojego dzikusa albo dzikuskę!

#metoo – czyli atak na archetyp bohatera

Jeśli ostatnio, w waszych kontaktach z płcią̨ przeciwną,  pojawiło się̨ więcej nieufności i niepewności, to znaczy, że daliście się̨ złapać́ w pułapkę̨ kampanii #meto.  

Możecie z niej wyjść albo w niej zostać. 

Cel eseju

W eseju pokażemy ukryte dno kampanii #metoo.

Wyjaśnimy dlaczego w przestrzeni społecznej, np. w biurze, na imprezie, w kontaktach męsko damskich, pojawiło się więcej nieufności.

Naszym celem nie jest stawanie po żadnej ze stron tego konfliktu. Każdy z nich bowiem żyje w swoim systemie iluzji – mentalnej pułapce.

Kampania #metoo nie ma przed nami żadnych tajemnic, ponieważ jest to kolejna odsłona fałszywego archetypu relacji prześladowca-ofiara. Nie stajemy po żadnej ze stron tej fałszywej alternatywy. 

Esej adresowany jest do ludzi, którzy czują, że z tą rzeczywistością jest coś nie tak. Chcieliby się z niej wyrwać, ale nie wiedzą jak, po co, ani dokąd taka droga może prowadzić.

Pokażemy ją wam, wykorzystując do tego kontekst kampanii #metoo.

Jeśli dotrwacie do końca eseju, zrozumiecie czym jest nasz realny duchowy potencjał. Jak go uruchomić i dlaczego musimy to zrobić – teraz, a nie kiedyś tam.

Jeśli tak się nie stanie, czeka was otchłań, której nikt nie rozumie, w którą nikt nie wierzy, a którą każdy człowiek, nieustannie, odczuwa na sobie, jako wewnętrzne cierpienie. Jeśli się z niej nie wyrwiecie, wrócicie do niej. Ale jeśli uda wam się z niej wyrwać, wasze cierpienie ustanie. Mnie się to udało w 2014.  

Najpierw zajmiemy się mechanizmem kampanii #metoo. 

FTC

Wstęp

Najbardziej wyrafinowane zło zawsze chowa się̨ za maską dobra. Niewprawne oko łatwo daje się̨ na tę sztuczkę̨ nabrać́. Jednak ludzki instynkt oszukać znacznie trudniej.

To dlatego wielu z nas czuje, że tą kampanią jest coś nie tak. Ale nie do końca wiadomo co.

Zanim wyjaśnimy przyczynę naszych wątpliwości, najpierw drobne zastrzeżenie.  

  1. Esej nie jest próbą obrony negatywnego bohatera afery ani jego usprawiedliwiania, czy też rozwadniania zjawiska molestowania.
  2. Naszym zdaniem Harvey Weinstein to człowiek o schorowanej duszy, który powinien się leczyć.
  3. Nie zgadzamy się z filozofią #metoo, ponieważ próbuje ona wykorzystać patologię do niszczenia naturalnych zachowań słabego i nieświadomego człowieka. Są nimi błędy, eksperymenty polegające na badaniu własnych i cudzych granic po to, aby dojrzeć jako człowiek i więcej takowych błędów nie popełniać. 

Dobro, czy dobra maska?

U założenia kampanii stoi dobro, rozumiane jako:

  • prawda – ujawnienie nadużyć seksualnych
  • sprawiedliwość – kara dla prześladowców 
  • dobro – szacunek dla ofiar, zadośćuczynienie

Taka konstrukcja Dobra nie powinna budzić́ naszych obaw, ale budzi. 

Zadajmy sobie proste pytanie:

Jeśli kobieta, która postanowiła się̨ sprzedać́; w zamian za szansę na zrobienie szybkiej kariery, kreowana jest na ofiarę̨ i bohatera, to kim są̨ kobiety, które w podobnej sytuacji wybrały opcję “Nie sprzedam siebie”? Idę dłuższą i trudniejszą drogą. 

Nie interesują̨ nas motywy zachowania kobiet, które wchodzą̨ do hotelowego pokoju mężczyzny o wątpliwej opinii i … czegoś́ od niego chcą̨. W życiu bywa różnie.

Nasz niepokój budzi raczej fakt, że na początku kampanii w roli pokrzywdzonych ofiar wystąpiły bogate, hollywoodzkie gwiazdy.

Nie rozumiemy dlaczego bogata, karierowiczka, która wybrała skrót, zapłaciła za niego, dostała swoją nagrodę, kreowana jest na ofiarę i bohatera. Ok, rozumiemy, ale o tym za chwilę. 

Nowy wzorzec bohatera

Każdy, kto zamiast skrótu wybiera własną integralność, często płaci za to ogromną cenę. Na pewno znacie takie osoby, może nawet nimi jesteście. Jak nazywa się̨ taki człowiek?

To osoba szlachetna, wzór do naśladowania, uczciwy człowiek.

Nikt z nas nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Ale czy aby na pewno? W świetle #metoo nie jest to już̇ takie oczywiste. Postawy życiowe:

  • ideę na skróty
  • nie ideę na skróty

są̨ całkowicie różne. Nie ma miedzy nimi części wspólnych. Nie było, a jak jest teraz?

Jeśli cwana i sprzedajna hollywoodzka gwiazda staje się̨ ofiarą i bohaterem, to kim są ludzie, którzy wybierają drogę zwykłej uczciwości? 

Czyż nie życiowymi frajerami?

Nie ma innego wyboru. A może jest? Jest, właśnie się pojawił.

W przestrzeni publicznej mamy obecnie dwóch bohaterów.

Pierwszy, tradycyjny. Wszyscy go znamy i lubimy: Kmicic, Oleńka, honor, charakter, te sprawy. Aż łezka kręci się w oku. Ale obok pojawił się nowy, wykreowany przez kampanię #metoo.

Jaki to bohater? Bez konturów, dwuznaczny. Trochę cwany, trochę uczciwy, trochę … w zasadzie nie wiadomo.

I właśnie o to chodzi! Ale komu na tym zależy i dlaczego?

Zrywamy maskę dobra #metoo

Cała sprawa zaczęła się̨ w Hollywood, wiec można spokojnie założyć́, ze została wyreżyserowana. Pytanie brzmi: Po co kreować́ nowy wzór bohatera? Dlaczego niszczyć́ jeden z filarów kultury? Przecież̇ większość́ scenariuszy filmowych z Hollywood, odwołuje się̨ właśnie do pozytywnego wzorca bohatera?

Kulturowy chaos – krok 1

Tłumacząc z polskiego na nasze. Nowy wzorzec bohatera to karierowicz, który poszedł na skróty, zapłacił za to cenę, a na końcu krzyczy, że on chciał dobrze, tak po prostu, po ludzku, ale został wykorzystany i dlatego należy mu się odszkodowanie ze poniesione straty moralne!

  • Taki, mniej więcej, bohater ma zastąpić bohatera tradycyjnego.

Zastrzeżenie: Zdajemy sobie sprawę, że kampania #metoo dodała odwagi wielu rzeczywiście pokrzywdzonym ofiarom. Pomogła im zawalczyć o siebie. Gratulujemy, powodzenia!

Z drugiej strony, na ten samej fali, pojawił się zalew fałszywych oskarżeń, nadużyć, tylko po to, aby się wypromować, zarobić czyimś kosztem, pójść kolejnym skrótem.

Summa summarum, przestrzeń do wszelkich nadużyć bardzo nam się powiększyła (otchłań działa).

Pomiędzy tymi dwoma postawami:

  • ideę na skróty
  • nie ideę na skróty

nie ma części wspólnych. Ale kiedy się je zacznie łączyć, wówczas tworzy się chaos. Dotychczasowy ideał moralny – wyznacznik tak wielu norm i zasad, przestaje mieć jakikolwiek sens. 

Wpuszczenie wirusa do kodu kulturowego to tylko pierwszy krok. Cel jest inny.

Cel ukryty

Chodzi o to, aby wyższe ideały i wyższą kulturę zastąpić mentalnością ofiary!

To nowy wymiar mentalnego terroru! A kto się odważy walczyć z mentalnością ofiary? Przecież słabość to dobro, które trzeba wspierać i mu pomagać? Bardzo trudny przeciwnik, bo bardzo subtelny, bo działa na emocje, na naturalne skłonności do pomagania.

Co jest owocem #metoo? Więcej nieufności! Czy prawdziwe dobro wydaje takie owoce? 

Świat, w którym mentalność ofiary (zraniony cwany karierowicz) ma zastąpić ideał (tradycyjny bohater) nie ma żadnych szans na przetrwanie ani na rozwój. Myśmy ten scenariusz już przerabiali po wojnie, za komuny. Ludzie na zachodzi nie mają pojęcia jakie grodzi im niebezpieczeństwo.

Kulturowy kod – wspólne dobro

Efekty majstrowania przy kodzie kulturowym dotyczą każdego człowieka. To dlatego w życiu codziennym, w biurze, pracy, na randce pojawiło się więcej nieufność i coraz więcej ostrożności.

Kod kulturowy to nasz wspólny język. Kto przejmie nad nim kontrolę, przejmuje kontrolę nad społeczeństwem. Na tym polega ukryte dno tej kampanii (otchłań działa). 

Zauważyły to kobiety we Francji. Dlatego odważyły się̨ zaprotestować́ przeciwko wrzucaniu do jednego worka, zachowań patologicznych i zdrowych. Tekst ich deklaracji przeciwko jednowymiarowości #meto znajdziecie w Internecie.

Zamach na dzikusa  

Wreszcie zachowanie naturalne stało się̨ zakazane! – Jan Paweł z Sieradza, rok 2034

  • Powoli przechodzimy do wątku ludzkiego potencjału, o którym wspominaliśmy na początku eseju. Zmęczeni? Zróbcie sobie przerwę.   

W kampanii wzięło udział wielu znanych mężczyzn, którzy publicznie kajali się̨ za to, co zrobili albo i nie zrobili 10 czy 20 lat temu. Jeśli jesteście normalnymi mężczyznami i kobietami to znacie dobre i złe strony testosteronu. Pamiętacie jeszcze waszego wewnętrznego dzikusa z czasów młodości? Jeszcze w was żyje, czy już̇ go pogrzebaliście?  

Kim jest dzikus w człowieku? No, na pewno nie jest kulturalny. Dzikus to dzikus. Czasami łapie za kolano, a czasami zrobi krok dalej. Taki jest! Ale dzikus to nie tylko łapanie za warkocz. Po coś go natura stworzyła. Ale po co?

Dzikus, ten niepokorny, łamiący schematy, to także odkrywca, ryzykant, artysta, wojownik, lider. Bez dzikusa, który nie da się zamknąć w sztywne ramy, nie byłoby postępu cywilizacyjnego. Dzikus to esencja zdrowego ludzkiego ducha!

W każdej legendzie i procesie duchowego przebudzenia jedną z centralnych postaci jest dzikus. Przeczytacie o tym, np. w mitach, legendach, u Roberta Bly, w jego opowieści o Janie Żelaznym i wielu innych. Kobiety mają tak samo. Dlatego Biegnąca z wilkami, Klarysy Binokli Estetek zdobyła taką popularność́. Która dama nie chcę odkryć́ swojej dzikiej natury? Dzikość, ta uświadomiona i odpowiednio wykorzystania, daje moc tworzenia! 

Dzikus nie jest grzeczny i nigdy nie będzie. Gdyby go udomowić́, przestałby być́ sobą̨. Kim jest mężczyzna, który wyprze się swojego dzikusa? Ofermą, karierowiczem, tępym agresorem, miernotą, podatnikiem, suwerenem, wreszcie ciemnotą, którą łatwo sterować. Kobiety, te prawdziwe, gardzą – i słusznie, czymś takim. 

Dzikus to duch, ale duch niedojrzały, dlatego jest dziki. Ale bez jego dzikości, nie da się rozwinąć tego co w nas najszlachetniejsze i najcenniejsze – prawdziwej męskości i kobiecości. Jeśli dzikusowi zabierze się przestrzeń do pobrykania; zwiędnie, zanim się̨ narodzi. A kiedy tak się̨ stanie, zamieni się̨ w Harveya Weinsteina albo ofiarę̨ #metoo! 

A tak na marginesie, to czy wiecie, że ofiara i prześladowca tworzą jeden, powiązany ze sobą system iluzji! Oni siebie wzajemnie potrzebują. Kochają się skrycie! 

Kultura tępi dzikusa od zawsze, takie jej zadanie. Kto da się złapać w jej sidła, nigdy się nie uwolni, nie dojrzeje, umrze jako niewolnik. 

Aldous Huxley w Nowym wspaniałym świecie opisał współczesny wymiar tej batalii. Nie tylko on. Gombrowicz instynktownie rozumiał naturę i potrzebę dzikusa, dlatego stworzył Miętusa, który kpił z płytkiej kultury profesora Pimko. Gombrowicz walce z upupieniem poświęcił całe życie.

Za czasów Mickiewicza dzikus robił zajazd i porywał pannę. W ten sposób, ówczesny, w miarę ZDROWY POLAK, udowadniał swoją dziką-zdrową-męskość. Nic z tego do naszych czasów nie przetrwało.

Duchowy rdzeń człowieka 

Już teraz odczuwacie efekty tej kampanii na sobie, w waszym środowisku, w biurze, na imieninach. Dlaczego? Ponieważ ta kampania uderza w duchowe jądro każdego człowieka. Co nim jest? Potrzeba wolności, swobody, autentyczności!

Oni chcą zaatakować wasz rdzeń. Macie się 10 razy zastanowić zanim odezwiecie się do drugiej płci. Ci, którzy mają za sobą doświadczenie komuny, wiedzą czym jest strach w przestrzeni społecznej. Właśnie idzie jego nowa fala. 

Brońcie się!

Jeśli dacie wyplenić z siebie waszą zdrową agresję i zachłanność na życie, w zamian dostaniecie społeczną akceptację. Zrobicie karierę, poznacie kogoś ważnego. Ale idąc tym torem nigdy nie rozwiniecie w sobie waszego prawdziwego duchowego dobra: prawdziwej męskości i kobiecości. Będziecie, co najwyżej, odgrywać rolę super faceta i super kobiety. Będziecie udawać kogoś kim nie jesteście, choć moglibyście zostać. Słaby przepis na życie!

Kiedy dacie sobie odebrać prawdziwy wzorzec bohatera, staniecie się zakładnikami kultury głupców i miernot.

Oni to doskonale wiedzą. Dlatego niszczą kulturowy kod i wasze duchowe jądro!

Niestety w Polsce nikt tego nie rozumie.

  • Wielcy mistrzowie zakonu psychologów: Eichelberger and Jacek Santorski popierają #metoo.
  • Ex-rewolucjonistka Emanuel Gretkowska poszła w feminizm – oby wróciła z otchłani, bo zdolna.
  • Autorytety (są jeszcze takie?) coś tam negują, ale posługują się pustymi frazesami o wartościach, np. chrześcijańskich. Apele, słowa, zero konkretów.
  • Celebryci? Ci myślący, mają problem ze szczerością. Zainwestowali w budowę wizerunku. Inwestycji trzeba bronić.
  • Intelektualiści – na pewno jacyś są, ale gdzie oni są?     
  • Grzegorz Braun odleciał swoim duchem w katolickie średniowiecze.
  • Michalkiewicz na polityce się zna, na psyche i ludzkim duchu słabo.
  • Mickiewicz by pomógł, ale nie żyje!         

Czy zatem zwykły, pojedynczy, człowiek jest sam, bez szans, bez przyszłości?

Obudź swojego dzikusa

Niestety, ale nie da się odpowiedzieć na to pytanie w formie pisemnej. Co można zrobić? Aby wyrwać się z otchłani, nie chodzi tylko o jakieś tam banalne #metoo, ale o umierającą przestrzeń zwykłego życia, musicie rozwiązać zagadkę własnej tożsamości. Jeśli wam się to uda, wówczas zwrot: Królestwo jest w nas, będzie miał dla was konkretne, namacalne, wręcz biologiczne znaczenie.

Wasz dzikus może wam w tym pomóc, ale potrzeba czegoś więcej. Proces duchowego przebudzenia nie polega na czytaniu, walczeniu o sprawiedliwość, być za, a nawet przeciw. Wewnętrzne Królestwo musi zostać przebudzone.

Żaden autorytet wam w tym nie pomoże, żadne medytacje, modły, ćwiczenia. Można to zrobić tylko w naturalnym procesie!

Kluczem do duchowego przebudzenia jest podążanie za waszą naturalną ciekawością i skłonnościami. Jeśli znajdziecie swoją żyłę złota, wówczas obudzi się w was pragnienie poznania, doświadczenia czegoś, co was przerasta! I wtedy do akcji musi wkroczyć nieracjonalny, ale mądry dzikus. Dlatego jest on tak ważny!

Wróćmy do #metoo.

  1. Prawdziwa informacja

Jeśli czujecie wokół siebie fałszywego ducha #metoo podzielcie się tym esejem ze znajomymi w pracy, na swoim profilu społecznościowym.

Macie tu mnóstwo informacji, pogłębioną perspektywę, która zdziera maskę fałszywego dobra tej kampanii.

Im więcej osób dostrzeże, że bohater kreowany przez #metoo, jest nagi, tym łatwiej poradzić sobie z tym wirusem.  

  1. Lek na całe zło 

Aby wyjść ze schorowanej i zatrutej przestrzeni potrzebne jest duchowe przebudzenie. Nie ma innej drogi. Taki proces jest długi i trudny, ale za to leczy wszystko, nie tylko #metoo. Pierwszym owocem realnego duchowego przebudzenia jest odzyskanie wewnętrznej radości. Kiedyś ja mieliśmy, ale straciliśmy. Dorosły człowiek musi odzyskać radość życia, inaczej będzie niszczył, zamęczał sam siebie i innych.  

Ten świat umiera. Pochłonie ze sobą wszystko co marne, przeciętne, bez wyrazu. Wszystko jest napisane i opisane. Tak być musi i będzie. Logika prawdziwego przeznaczenia, celu i losu człowieka jest nieubłagana. Nikt i nic jej nie zmieni, można ją tylko zrozumieć i za nią podążać. Kto wytrwa, wygra wszystko!

Robert Wyszyński

 www.ftc.pl

 

KURS: POZNAJ SWOJA PRAWDZIWĄ TOŻSAMOŚĆ

Dlaczego naczelni rabini polskiej psychologii popierają #metoo?

Nie rozumieją różnicy pomiędzy prawdziwą a fałszywą tożsamością. 

PRAWDA JEST BANALNIE PROSTA! KAŻDY JĄ ZROZUMIE!

Kurs w języku angielskim – Real Identity 

Pin It on Pinterest

Share This